Logowanie / Rejestracja|
Wywiady

21.11.2006 | Bartek (BD) & Kirk

`A Sin Act` to dosłownie `grzeszny czyn`? Jak mamy interpretować ten tytuł? Skąd w ogóle pomysł na to, by tak zatytułować nowy album?
 
Tytuł naszej płyty to anagram pewnego słowa, poza tym cały proces tworzenia płyty, począwszy od komponowania a kończąc na nagraniach, był pewnego rodzaju grzesznym czynem ale to zostawimy dla siebie...
 
Kto jest autorem okładki? I na ile okładka koresponduje z utworem tytułowym, skądinąd wyłącznie instrumentalnym?
 
Autorem okładki jest Michał `Iron` Dobies. Myślę, że to co widzisz na okładce dosłownie oddaje tytuł płyty...
 
Płytę otwiera utwór instrumentalny. Czyj to pomysł, by zacząć w ten mimo wszystko nietypowy sposób?
 
A ja myślę, że nie pofatygowałeś się, żeby zajrzeć choćby na naszą stronę i sprawdzić kolejność utworów na płycie. Promo zostało wysyłane jako spakowany plik i po rozpakowaniu utwór tytułowy czyli instrumentalny wyświetlił się jako pierwszy... ponieważ zaczyna się na literkę `A`. Na płycie jest siódmy.
 
Oj, mea culpa (śmiech). Skrewiłem na całej linii. Wstyd czuję nawet w chromosomach. Przynajmniej w recenzji nie popełniłem tego błędu. Idźmy dalej. W porównaniu z poprzednikiem `A Sin Act` to przede wszystkim gitarowy album. Skąd wzięła się zmiana w waszym podejściu do grania heavy metalu? Więcej gitarowego mięcha...
 
Zie znoszę szufladkowania muzyki. Każdy z członków Chainsaw słucha innej muzyki i nie zdziwcie się, jak kolejny album będzie zupełnie inny od `A Sin Act`. Płyta wyszła bardziej gitarowa ponieważ pomysły jakie przynosili głównie gitarzyści spowodowały że popełniliśmy taką płytę... Przed te półtora roku nabraliśmy też doświadczenia zarówno koncertowego, jak i w obcowaniu z różnymi zabawkami typu wzmacniacze...
 
Jak powstawały nowe utwory?
 
Najzwyczajniej w świecie (śmiech). Najczęściej któryś z gitarzystów przynosił riff lub utwór w bardziej zaawansowanej formie i na próbach pracowaliśmy nad nimi w piątkę.
 
Testowaliście je już na koncertach?
 
Graliśmy na koncertach `Obsession`, `Memories`, `Doringen`, `Seeker of truth`. Zaskoczyło nas ciepłe, niekiedy entuzjastyczne przyjęcie. Najczęściej graliśmy `Obsession`, zdarzyło się nawet,  że fani znali tekst refrenu!!!
 
Jeśli porównacie dwa poprzednie albumy z najnowszym, to na korzyść którego z nich wypadnie porównanie? 
 
Zdecydowanie najnowsza produkcja jest najdojrzalsza zarówno kompozycyjnie, jak i brzmieniowo. To bardzo naturalne, wynika z rozwoju zespołu. Ja bardzo lubię poprzednie dokonania Chainsaw, bo są bliższe mojemu sercu, lubię lżejsze granie aczkolwiek nie słucham naszych poprzednich dokonań, bo wkurzam się na detale które pozmieniałbym, gdybym miał je jeszcze raz nagrać.

Arek: Każda nasza płyta jest inna, ale nie potrafię ich wartościować, nie nagrywałbym czegoś, co mi się nie podoba. Jeżeli już miałbym porównywać to tylko pod względem brzmienia i jakości a w tym porównaniu oczywiście najlepiej wypadnie ostatnia.
 
Jakie tematy poruszyliście w nowych utworach? 
  
Tym razem liryki pisało dwóch autorów, współpracujący z nami już wcześniej Marcin Kowalczyk oraz Maciek Nowak.  ematyka jest dość spójna mimo, że każdy liryk opowiada nam coś innego. Zachęcam do lektury. Mamy w `Chainsaw Killer` opowieść o alkoholiku-rozrabiaku, jakim był nijaki Jesper, `Doringen` to nawiązanie do `Franklin`s Tale` G. Chaucera z cyklu Opowieści kanterberyjskie. Ogólnie w opowieści tej chodziło o sprawdzian wierności małżonków. Rycerz Arveragus (Francuz) wyjeżdża do Anglii, wierna żona Doringen czeka wiele lat. Opowieść po wielu perypetiach kończy się pomyślnie. Tutaj, zgodnie z duchem, czasu, Doringen bojkotuje sprawdzian lojalności - jako typowo męską  zagrywkę. Mamy też liryk o Robinsonie Cruise. Damsko-męskie liryki w `Obssesion` i `Ball of my life`, niezbyt optymistyczną treść w `My Day` czyli historię życia człowieka, który ogólnie mówiąc ma wszystkiego dość i chce zaznać spokoju...
 
 
Kto odpowiada za brzmienie `A Sin Act`? Słyszałem jedynie wersję promo w postaci kiepskiej jakości plików mp3, ale i tak brzmiała całkiem nieźle, więc po normalnej wersji oczekuję powalającego brzmienia. Doczekam się? 
  
Za brzmienie odpowiada Perła czyli producent płyty oraz muzycy zespołu Chainsaw. Czy brzmienie jest powalające? Trudno mi samamu to ocenić. Na pewno brzmi mocno i zawodowo. Poczekaj do premiery, odpal płytę to się przekonasz.
 
Ile czasu zajęło gitarzystom wymyślenie i dopracowanie partii gitarowych? Bo te, mówiąc szczerze, są najmocniejszą, dla mnie, stroną `A Sin Act`. 
 
Niewiele. W lutym w Toruńskim Black Bottle Studio nagraliśmy na setkę `demo`. Znacznie ułatwiło to nam pracę nad dopracowaniem melodii, harmonii, solówek, chórków..
 
Wydaje mi się, Maxx, że z płyty na płytę śpiewasz coraz lepiej... 
 
Dzięki. Nie po raz pierwszy to słyszę, to budujące (śmiech). Drzemią we mnie jeszcze niespożyte pokłady i możliwości. W rozwoju pomaga mi chór w którym śpiewam od 2,5 roku.
 
Jak układa się wasza współpraca z wytwórnią? 
 
Dobrze, nie narzekamy.
 
Co obecnie możecie powiedzieć o sobie samych, jako muzykach Chainsaw, sprzed nagrania `Electric Wizard`? 
  
Każdy z nas ma większy bagaż doświadczeń, większy brzuch od chlania i żarcia (śmiech), Jest postęp ogólnie mówiąc. Mamy lepsze graty, gramy lepsze koncerty itp. itd..
 
Jak postrzegacie swoją pozycję na rodzimej scenie metalowej? Co sądzicie o krajowej scenie? 
  
Trudno powiedzieć. Generalnie staramy się patrzeć przed siebie a nie za siebie. Jest dość dziwne zjawisko, mianowicie powstaje masa zespołów hybryd jakichś pieprzonych `dream temów` czy odgrzewane steki w postaci kapel, które się reaktywują i mają w składzie jednego czy dwóch członków z oryginalnego składu. Wiesz, nikt im nie zakaże grać ale po jaką cholerę? Czy oni nie widzą, co się dzieje z muzyką rockową i metalową? Ja osobiście poważam na polskiej scenie kilka zespołów. Policzyłbym je na palcach obu rąk.
 
W jaki sposób godzicie pracę, życie prywatne i granie w heavy metalowej kapeli? Wydaje mi się, że to dość karkołomne zestawienie... Sacred Reich mimo dobrze rozwijającej się kariery zrezygnowało z grania na rzecz życia rodzinnego. Jak będzie z wami?  
 
A widzisz tego nawet nie wiedziałem, że ci panowie tak skończyli a mam nawet gdzieś ich kasetkę (śmiech). Póki co godzimy wszystkie obowiązki z graniem. Gramy około 30-35 koncertów rocznie i biorąc pod uwagę, że pracujemy, nagrywamy, płyty to jest to niezły wynik. Na szczęście mamy dobrą pracę i możemy sobie pozwolić na granie w zespole. Mam wrażenie, że nastały nam takie czasy, w których przetrwają na rynku zespoły które będą żyć z muzyki /co jest praktycznie niemożliwe/ lub takie, które stać na to żeby grać, zarówno w aspekcie wolnego czasu jak i finansów. Nie czarujmy - to drogie hobby.
 
Wasza opinia o obecnym stanie zachodniej metalowej sceny jest... 
 
Tak naprawdę za ryj metalowy Zachód trzymają ze cztery mocne wytwórnie. Kto ma plecy i układy, ten ma siano z grania i dobrą promocję. Wyobrażasz sobie że taki Primal Fear nie utrzymuje się z grania?
 
Wyobrażam sobie i wiem (śmiech). W ostatnim czasie zachwyciły was następujące płyty... 
 
Może nie mówmy o zachwycie ale słucham ostatnio dosyć często Devin Townsend `Accelerated Evolution`, Edguy `Rocket Ride`, Prince `Musicology`, Frontside `Absolutus` i Fantomas `The Director`s Cut`.
 
Teraz seria pytań o koncerty. Lubicie występować na żywo? Czym jest dla was kontakt z publicznością? 
  
Ja czuję się jak ryba w wodzie, gdy zwierz szaleje na scenie i pod sceną. Nie ważne, czy jest 50 osób czy 500. Musi być spontan, dobre nagłośnienie i krew z głośników (śmiech).
 
Jako zespół z dość sporym stażem scenicznym graliście na dużych festiwalach, jak i w małych klubach. Zastanawiam się, które koncerty są dla was większym przeżyciem - duże, czy te małe, podczas których czujecie oddech fanów na karkach? 
  
Jedne i drugie mają swoje zady i walety (śmiech). Fajnie jest grać tak w kratkę sztuki. Latem plenery a wiosną, zimą i jesienią klubowe. Pot na scenie też ma swój urok. Na dużych festiwalach jest większa szansa, że `pozyskasz` nowych słuchaczy/fanów a klubowie koncerty mają tą zaletę, że jest kontakt na wyciągnięcie łapy. To też bardzo lubię!
 
W bieżącym roku dużo koncertowaliście za granicą. Graliście przed publicznością czeską, słowacką i niemiecką. Jak was tam przyjmowano? 
  
Było to około 10 koncertów i powiem Ci szczerze, że na dwóch, może trzech było słabo z frekwencją a pozostałe przerosły nasze oczekiwania. Zostaliśmy ciepło przyjęci, nawiązaliśmy sporo znajomości nie tylko z zespołami ale i promotorami czy zwykłymi poczciwymi pepikami. U południowych sąsiadów mamy do czynienia z zupełnie inną mentalnością...
 
Zgadzacie się z tezą, że polska publiczność jest najlepsza? Czy jest to taki sam mit jak to, że Niemcy nie potrafią bawić się na
koncertach? 
  
Owszem, zachodni sasiedzi wczuwają się bardziej w rolę słuchacza i widza. Nie reagują tak spontanicznie jak Polacy. Wiesz, słowo zabawa można w różny sposób interpretować. Niektórzy tak sie bawią, że nie mogą dotrwać do początku koncertu a to nie jest fajny widok dla muzyków...
 
Graliście już kilkakrotnie u boku zagranicznych gwiazd. Jak zostaliście potraktowani? Zdarzały się sytuacje, że traktowano was z góry? Jeśli tak, to powiedzcie, które zespoły dopuściły się tego haniebnego czynu. Przestaniemy kupować ich płyty. 
  
Nie czuliśmy się potraktowani z góry. Nie przypominam sobie sytuacji, gdzie byłby jakiś kwas. Nawet z panami z Gamma Ray można było spokojnie porozmawiać...
 
Które tego typu koncerty były dla was szczególnie miłe? 
  
Dla mnie wszystkie plenery w Czechach i na Słowacji. Niesamowita atmosfera, jedna wielka rodzina, profesjonalizm ze strony organizatorów, zero obsówy, wszystko punktualnie i należycie (śmiech).
 
11 grudnia 2005 roku zagraliście na koncercie poświęconym pamięci Docenta (Vader). Był to dla was zapewne szczególny występ... 
  
Myślę, że dla każdego z zespołów, które zagrały tamtego wieczoru. Docent to kawał historii, nie tylko na polskiej scenie metalowej. Poczuliśmy się wyróżnieni mogąc tam zagrać. Dla nas był to wyjątkowy koncert także dlatego, że umierał ojciec naszego perkusisty. W tej sytuacji Sebastian nie mógł z nami zagrać. Zastąpił go Cezar z Bright Ophidia i Dominium.
 
Niedługo rozpoczynacie trasę Metal Maraton 2, podczas której będziecie występować u boku Paula DiAnno. Spełnicie w ten sposób jakieś swoje marzenia? 
 
Gdybyś mnie o to spytał 5 lat temu, pewnie odpowiedziałbym Ci, że to jedno z moich marzeń. Teraz mierzę nieco wyżej (śmiech). Niemniej jednak to spore wyróżnienie dla nas i z wielką przyjemnością napiję się z nim browara...
 
Poznaliście się już osobiście? 
  
Jeszcze nie.
 
Czy zagracie utwory z najnowszej płyty? Jeśli tak, to będą one głównym daniem setlisty? 
  
Na tą trasę przygotowujemy specjalnego seta, w którego skład bądą wchodziły zarówno utwory z nowej płyty, jak i kilka odgrzanych dawno nie granych przez nas staroci. Na pewno będzie to ciekawe zestawienie... Zagramy około 70 minut.
 
Zachęćcie czytelników do obecności na Metal Maraton 2. 
 
Myślę, że dla ortodoksów i fanów Maiden nazwizko Di`Anno mówi samo za siebie. My jesteśmy tylko rozgrzewką, jednak damy z siebie wszystko i zagramy takie sztuki żebyście mogli nas na długo zapamiętać... Wbrew niektórym opiniom jakie panują na temat Paula, że odcina kupony od Iron Maiden i jest w słabej formie mogę tylko powiedzieć, że widziełm jego show na Wacken Open Air i wbiło mnie w ziemię. Mam nadzieję, że teraz będzie równie mocno, ostro i maidenowo!
 
Czego możemy wam życzyć? 
  
Kondycji nad którą pracuję (śmiech), ale przede wszystkim żywiołowej publiki na koncertach i szczęśliwej podróży a także braków skutków ubocznych spożywania napojów wyskokowych (śmiech)
 
Ostatnie słowo dla czytelników... 
 
Heavy metal to nie detal! Do zobaczenia na koncertach!!!

Inne wywiady z tym zespołem:

15.04.2004 | Tomek/Nevermore

Bydgoskiej formacji The Chainsaw chyba nie trzeba bliżej przedstawiać użytkownikom powermetal.zone, wśród których zespół ten cieszy się coraz większą popularnością. W ostatnim czasie kariera grupy nabrała nieco rumieńców. Podpisanie umowy z Sharks Records, wydanie płyty “Electric Wizards” przez Metal Mind Productions, korekta nazwy, występy na Metalmanii i w Sali Kongresowej to ważne wydarzenia w ponad sześcioletniej historii grupy. I właśnie o tych wszystkich sprawach w imieniu portalu powermetal.zone z gitarzystą The Chainsaw Jarosławem Gajczuk-Zawadzkim rozmawiał Tomek/Nevermore.
04.02.2003 | Dorota Maciak

W Warszawie 21.01.2003 roku na Heavy Metal Ride Fest, jako drugi zespół wystąpił Chainsaw. Grali jak zwykle jak zwykle z dużą pompą i bardzo widowiskowo. Po koncercie postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z chłopakami Piły Łańcuchowej. Wszystko potoczyło się bardzo sprawnie, biorąc pod uwagę, że było już grubo po północy… Z Chainsaw w pełnym składzie rozmawiała wysłanniczka powermetal.zone – Dorota Maciak…
Czytaj więcej

03.06.2009 | last axeman | Komentarze (0)
03.06.2009 | Kirk | Komentarze (0)
03.06.2009 | Bartek (BD) | Komentarze (0)








Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą