Logowanie / Rejestracja|
Recenzje

Roadrunner Records | LP | 2009-04-11
1. Atom & Evil 
2. Fear  
3. Bible Black 
4. Double the Pain  
5. Rock & Roll Angel  
6. The Turn of the Screw 
7. Eating the Cannibals  
8. Follow the Tears  
9. Neverwhere 
10. Breaking into Heaven
Bartek (BD)
8.5/10
Recenzja Bartek (BD)

6.05.2009

Z przyjemnością rozmiarem dorównującą kuli ziemskiej muszę ich rozczarować. ‘Devil You Know’ to album zawierający ciężką, potężną i posępną muzykę, zła jednak w tym zadoomanym heavy metalu jest mniej więcej tyle, ile wstrzemięźliwości w nocnych klubach na Ibizie. Lucek z okładki – tym razem wyposażony w wyjątkowo szkaradną facjatę, z której wystają trzy rozwidlające się na końcach języki, co być może ma wskazywać na jego lingwistyczne zdolności – sugeruje piekielny wyziew, a tu niespodzianka: na krążku nie ma wyziewu, tym bardziej piekielnego. Muzyka i teksty są względnie grzeczniutkie (choć nie ma w nich nic o smokach, tęczy i elfach), natomiast ta pierwsza, dla wielu – choć nie są analfabetami – najważniejsza, grzeszy nadto konserwatyzmem. Nie politycznym, rzecz jasna, lecz twórczym – polegającym na realizowaniu wymogów dość znacznie już wyeksploatowanej konwencji. A że Heaven & Hell realizują jaśnie panią heavymetalowość profesjonalnie, ze znawstwem  i kunsztem charakterystycznym dla starych wyjadaczy, to nie mam podstaw, aby narzekać lub – co jest jeszcze bardziej żałosne – pouczać zespół. Tym bardziej, że byłoby to pouczanie zespołu, którego liderem jest człowiek odpowiedzialny za sprowadzenie na nasz świat jaśnie pani heavymetalowości.   W tekstach, które, jak wspomniałem, są wolne od afirmacji diabelstwa (choć już nie od odniesień do niego), znajdziemy refleksję liczącego sześćdziesiąt siedem wiosen Dio nad podłościami świata współczesnego przystrojoną w popową wersję metaforyki potępienia i zbawienia, w muzyce zaś wzmiankowany już powrót do przeszłości. Osoby, które czekały na powrót do czasów ‘Heaven and Hell’ oraz ‘Mob Rules’ mogą poczuć się zawiedzione, gdyż nowemu dziełu Iommi’ego i spółki najbliżej jest do kultowego w pewnych kręgach ‘Dehumanizer’. ‘Devil You Know’ jest cięższy i mroczniejszy niż ten ostatni. Co prawda, na ‘Dehumanizer’ na dziesięć utworów tylko dwa – ‘TV Crimes’ i ‘Time Machine’ – zostały zagrane szybciej, na przebojową nutę, a dla na ‘Devil You Know’, dla porównania, aż trzy – mianowicie: ‘The Turn Of The Screw’, ‘Eating The Cannibals’ i ‘Neverwhere’, ale nawet te trzy szybsze kawałki nie tracą nic z masywności i posępności zdecydowanie wolniejszych ‘Atom and Evil’, ‘Fear’, ‘Double The Pain’ czy ‘Follow The Tears’. Nawet ‘Eating The Cannibals’ (warto zwrócić uwagę na jego kulinarno-polityczną treść) – arcyprzebojowy w kontekście takich doomowych buldożerów jak otwierający album ‘Atom and Evil’ i zamykający go ‘Breaking Into Heaven’  - ma ten sam, co i one hipnotyczny szlif bijący od cyrkulujących żywiołowo riffów Iommi’ego.   Iommi w formie wręcz piekielnej. Riffuje tak, jakby świat miał się skończyć lada dzień. A niekiedy tak, jakby od jego monstrualnej riffiady zależał los rzeczywistości. Jakby każdy zagrany przezeń mamuci riff był jednym z filarów podtrzymujących przegrywający z entropią świat. Riffuje tak, aby za każdym recenzenckim „jakby” porównanie skręcało ku pojęciom rzeczy rozległych, masywnych, ciężkich, olbrzymich, wykonanych z rozmachem iście kosmicznym. Niemalże siedemdziesięcioletni Dio, a raczej DIO, bo to wielki mały człowiek, śpiewa w charakterystycznym dla siebie stylu, jakby starość omijała go szerokim łukiem – pewnie dlatego, że mały wielki człowiek mający na sumieniu piosenki o smokach, tęczy i elfach, nie wspominając już o piosnce o pewnym nurku ze świętością będącym za pan brat, nie zapuszcza się w wysokie rejestry, a w niższych jego głos nadal brzmi mocno, głęboko, młodzieńczo. Geezer swą grą na świetnie nagłośnionym basie – grą zadziorną, dynamiczną – nadaje majestatycznym utworom, w których prym wiodą monstrualne riffy Iommi’ego i na ogół wooooooolny śpiew Dio, motoryki niezbędnej do uniknięcia przez słuchacza nudy. Vinny Appice jest. Po prostu. Wybija rytm. I tyle można o nim napisać.   Oczywiście, odpowiedź na pytanie, które ciśnie się na usta niejednego czytelnika niniejszej recenzji brzmi „nie”. Nie, nie, i jeszcze raz nie. ‘Neon Nights’, ‘Heaven and Hell’, ‘The Sign Of The Southern Cross’, ‘Mob Rules’ czy ‘Falling Off The Edge Of The World’ – nie, na „debiucie” Heaven & Hell nie ma kawałków, które mogłyby zostać tak zmitologizowane, i osiągnąć tak kultowy status, jak wymienione. ‘Devil You Know’ to przykład więcej niż solidnego rzemiosła, dzieło fachowców, jednak nie genialne. Jeśli nie oczekiwaliście, że ‘Devil You Know’ zasłuży na miano dzieła genialnego, a chcecie posłuchać czegoś, co bez żadnej skazy łączy w sobie epickość ‘Heaven and Hell’ z ciężarem przerastającym ten znany słuchaczom ‘Dehumanizer’, to, rzecz jasna, sprawcie sobie (najlepiej drogą kupna) tę płytę.  Reszta jest muzyką.     *Na `Heaven and Hell` na perkusji zagrał Bill Ward.
Czytaj więcej

03.06.2009 | last axeman | Komentarze (0)
03.06.2009 | Kirk | Komentarze (0)
03.06.2009 | Bartek (BD) | Komentarze (0)








Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą