![]() |
Logowanie / Rejestracja| |
|
Recenzje
Recenzja Greebo666
2.05.2009
Sam tytuł oczywiście implikuje czarną magię, wiedźmy, szatana i nieprzenikniony mrok. Żywa, niemal wesoła, odręcznie rysowana okładka pierwszego wydania trochę redukuje ten efekt, ale na gałęzi i tak czuwa przycupnięte, mroczne sępiszcze gwarantujące przyczajone zło. Noc Walpurgii zaczyna się kiedy pełny księżyc rzuca posępne światło na konwent a zgromadzone na Bröcken bluźniercze istoty zaczynają opowiadać sobie mrożące krew w żyłach historie. O czym? A to o grzebaniu żywcem i egzystowaniu w podziemnych tunelach niczym u Edgara Allana Poe, a to o upiornych kobietach-widmach, piekielnej karze jaka spotyka Judasza, samej Nocy Walpurgii i czarnej skrzydlatej postaci jaka gnębi podmiot liryczny, o zemście przeklętego rycerza-kazirodcy, antycznej rasie, która po tysiącach lat powraca aby rozprawić się ludzkością czy też, bardziej przyziemnie, o wypaczonej psychice amerykańskich dzieci. Jak opowiadają? Duchu NWOBHM nie da się tutaj nie odnaleźć, i to nie tylko Iron Maiden, bo także klasyczne zespoły typu Angel Witch czy Tygers Of Pan Tang odcisnęły na tym krążku swoje czarcie łapy. Ogólna koncepcja muzyczna najsilniej jednak oscyluje z okolicach The Number Of The Beast, także dzięki Johnowi Archowi, chociaż wyraźnie są wpływy amerykańskiego (Metal Church?) grania w surowym i mocnym brzmieniu gitar. Jako że góra Bröcken w Niemczech zapuściła swe skalne korzenie, nie zabrakło tutaj także drobnych wpływów z tamtych rejonów w postaci Accept, szczególnie w otwieraczu `Buried Alive` oraz ostatnim numerze `Soldier Boy`. Całości dopełniają takie oczywistości jak Judas Priest w niektórych riffach i wolniejszych momentach oraz Black Sabbath. Ci drudzy najwyraźniej w akustycznym kawałku instrumentalnym `SEK`, który jest niemal kalką `Orchid`. Moim osobistym, heretyckim zapewne, zdaniem jest nawet nieco ciekawszy niż oryginał i przywołuje na myśl zamglone wrzosowiska rodem z horrorów lat 60-tych i dzięki temu idealnie wpasowuje się w okultystyczny klimat albumu.
Kompozycje tutaj są raczej proste, z drobną perełką w postaci `Damantion`, która jest niezaprzeczalnie preludium do stylu, jaki Fates Warning wypracuje na następnych albumach. Poza tym muzycy skupiają się na energii, szybkich galopadach i po prostu na klasycznym heavy-metalu z lat 80-tych. Jest też niestety kilka słabszych kawałków, nie opartych w zasadzie na żadnym konkretnym pomyśle - przede wszystkim `Shadowfax`, który jest typowym Maidenowym instrumentalem, albo raczej byłby nim, gdyby nie jego niski poziom. Także numer `Misfit`, który zapewne jest jednym z ich starszych dzieł niespecjalnie ma czym imponować. Warsztat amerykanów miejscami pozostawia trochę do życzenia, bo John Arch brzmi bardzo nieporadnie, zarówno kiedy wydobywa z siebie swój własny głos jak i wtedy, kiedy naśladuje skrzeczenie Bruce`a Dickinsona ale już powoli zagłębia się w to, czym będzie czarował w przyszłości - niezwykłymi harmonicznymi wokalizami między innymi w `The Calling`, `Damnation` i `Night On Bröcken`. Jim Matheos jako główny gitarzysta i kompozytor sprawia wrażenie dobrego technika i chociażby jego świetne solówki i mocne riffy nie pozostawiają co do tego wątpliwości ale póki co nie ucieka się do przełomowych rozwiązań rytmicznych, progresji i eksperymentów. Po prostu gra, zapatrzony w tych samych gitarzystów z jakich czerpali inspiracje chyba wszyscy w tamtym okresie – tutaj głównie Murray i Smith ale nie tylko. Reszta muzyków jest już raczej drugorzędna i stanowi swoiste tło dla tych dwóch panów.
`Night On Bröcken` to jedyny w dorobku tej pionierskiej dla metalu progresywnego kapeli album po prostu heavy-metalowy i przez ten fakt jest mocno deprecjonowany wśród fanów zespołu. Ja sam też jestem daleko od uwielbiania go ale należy docenić kilka jego zalet i właściwie każdy fan Iron Maiden powinien znaleźć tu sporo dla siebie. Nie polecam słuchać przez pryzmat późniejszych dokonań, polecam posłuchanie o tym, co się dzieje na Górze Bröcken w Noc Walpurgii w wykonaniu solidnego zespołu grającego klasyczny, dynamiczny i żywy heavy metal.
|
Czytaj więcej
03.06.2009 | last axeman | Komentarze (0)
03.06.2009 | Kirk | Komentarze (0)
03.06.2009 | Bartek (BD) | Komentarze (0)
![]() |