Logowanie / Rejestracja|
Recenzje

Metal Blade | LP | 1984-02-22
1. Buried Alive
2. The Calling
3. Kiss Of Death
4. Night On BröCken
5. S.E.K.
6. Misfit
7. Shadowfax
8. Damnation
9. Soldier Boy
Greebo666
7.5/10
Recenzja Greebo666

2.05.2009

Sam tytuł oczywiście implikuje czarną magię, wiedźmy, szatana i nieprzenikniony mrok. Żywa, niemal wesoła, odręcznie rysowana okładka pierwszego wydania trochę redukuje ten efekt, ale na gałęzi i tak czuwa przycupnięte, mroczne sępiszcze gwarantujące przyczajone zło. Noc Walpurgii zaczyna się kiedy pełny księżyc rzuca posępne światło na konwent a zgromadzone na Bröcken bluźniercze istoty zaczynają opowiadać sobie mrożące krew w żyłach historie. O czym? A to o grzebaniu żywcem i egzystowaniu w podziemnych tunelach niczym u Edgara Allana Poe, a to o upiornych kobietach-widmach, piekielnej karze jaka spotyka Judasza, samej Nocy Walpurgii i czarnej skrzydlatej postaci jaka gnębi podmiot liryczny, o zemście przeklętego rycerza-kazirodcy, antycznej rasie, która po tysiącach lat powraca aby rozprawić się ludzkością czy też, bardziej przyziemnie, o wypaczonej psychice amerykańskich dzieci. Jak opowiadają? Duchu NWOBHM nie da się tutaj nie odnaleźć, i to nie tylko Iron Maiden, bo także klasyczne zespoły typu Angel Witch czy Tygers Of Pan Tang odcisnęły na tym krążku swoje czarcie łapy. Ogólna koncepcja muzyczna najsilniej jednak oscyluje z okolicach The Number Of The Beast, także dzięki Johnowi Archowi, chociaż wyraźnie są wpływy amerykańskiego (Metal Church?) grania w surowym i mocnym brzmieniu gitar. Jako że góra Bröcken w Niemczech zapuściła swe skalne korzenie, nie zabrakło tutaj także drobnych wpływów z tamtych rejonów w postaci Accept, szczególnie w otwieraczu `Buried Alive` oraz ostatnim numerze `Soldier Boy`. Całości dopełniają takie oczywistości jak Judas Priest w niektórych riffach i wolniejszych momentach oraz Black Sabbath. Ci drudzy najwyraźniej w akustycznym kawałku instrumentalnym `SEK`, który jest niemal kalką `Orchid`. Moim osobistym, heretyckim zapewne, zdaniem jest nawet nieco ciekawszy niż oryginał i przywołuje na myśl zamglone wrzosowiska rodem z horrorów lat 60-tych i dzięki temu idealnie wpasowuje się w okultystyczny klimat albumu.   Kompozycje tutaj są raczej proste, z drobną perełką w postaci `Damantion`, która jest niezaprzeczalnie preludium do stylu, jaki Fates Warning wypracuje na następnych albumach. Poza tym muzycy skupiają się na energii, szybkich galopadach i po prostu na klasycznym heavy-metalu z lat 80-tych. Jest też niestety kilka słabszych kawałków, nie opartych w zasadzie na żadnym konkretnym pomyśle - przede wszystkim `Shadowfax`, który jest typowym Maidenowym instrumentalem, albo raczej byłby nim, gdyby nie jego niski poziom. Także numer `Misfit`, który zapewne jest jednym z ich starszych dzieł niespecjalnie ma czym imponować. Warsztat amerykanów miejscami pozostawia trochę do życzenia, bo John Arch brzmi bardzo nieporadnie, zarówno kiedy wydobywa z siebie swój własny głos jak i wtedy, kiedy naśladuje skrzeczenie Bruce`a Dickinsona ale już powoli zagłębia się w to, czym będzie czarował w przyszłości - niezwykłymi harmonicznymi wokalizami między innymi w `The Calling`, `Damnation` i `Night On Bröcken`. Jim Matheos jako główny gitarzysta i kompozytor sprawia wrażenie dobrego technika i chociażby jego świetne solówki i mocne riffy nie pozostawiają co do tego wątpliwości ale póki co nie ucieka się do przełomowych rozwiązań rytmicznych, progresji i eksperymentów. Po prostu gra, zapatrzony w tych samych gitarzystów z jakich czerpali inspiracje chyba wszyscy w tamtym okresie – tutaj głównie Murray i Smith ale nie tylko. Reszta muzyków jest już raczej drugorzędna i stanowi swoiste tło dla tych dwóch panów.    `Night On Bröcken` to jedyny w dorobku tej pionierskiej dla metalu progresywnego kapeli album po prostu heavy-metalowy i przez ten fakt jest mocno deprecjonowany wśród fanów zespołu. Ja sam też jestem daleko od uwielbiania go ale należy docenić kilka jego zalet i właściwie każdy fan Iron Maiden powinien znaleźć tu sporo dla siebie. Nie polecam słuchać przez pryzmat późniejszych dokonań, polecam posłuchanie o tym, co się dzieje na Górze Bröcken w Noc Walpurgii w wykonaniu solidnego zespołu grającego klasyczny, dynamiczny i żywy heavy metal.
Czytaj więcej

03.06.2009 | last axeman | Komentarze (0)
03.06.2009 | Kirk | Komentarze (0)
03.06.2009 | Bartek (BD) | Komentarze (0)








Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą
Melodia, która chodzi za Tobą